Czy za krytykę kredytów frankowych można ponieść odpowiedzialność karną?
Jesteś tutaj: Home \ Blog \ Czy za krytykę kredytów frankowych można ponieść odpowiedzialność karną?
frankowicze znieważenie odpowiedzialność
11 lutego 2019 - 14:04, dodał: , w Blog, Brak komentarzy

W czasach Internetu wiele osób przywykło do możliwości właściwie swobodnego wyrażania swoich opinii. Jednocześnie dużo prostsze stało się publikowanie różnego rodzaju – nawet amatorskich – artykułów, czy felietonów. Z możliwości tej korzystają także konsumenci pokrzywdzeni kredytami denominowanymi bądź indeksowanymi do franka szwajcarskiego. Stąd warto zadać sobie pytanie o granice wyrażania swoich opinii i ewentualne – zwłaszcza prawnokarne – skutki ich przekroczenia.

1. Przestępstwo zniesławienia

Zgodnie z ustawą z dnia 6 czerwca 1997 roku – Kodeks karny (t.j. Dz.U. z 2018 roku, poz. 1600) kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności (art. 212 § 1). Jednocześnie w przypadku, gdy sprawca dopuszcza się zniesławienia za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku (art. 212 §2).

W doktrynie podkreśla się, że przedmiotem ochrony stypizowanego w art. 212 Kodeksu karnego przestępstwa zniesławienia jest cześć. Pomawianymi mogą być osoba fizyczna (a więc każdy człowiek), grupa osób, instytucja, osoba prawna albo jednostka organizacyjna niemająca osobowości prawnej. Ponadto komentatorzy przyjmują – wbrew dosłownemu znaczeniu czasownika „pomawiać” – iż do popełnienia tego przestępstwa może dojść nie tylko ustnie, ale także pisemnie oraz m.in. za pomocą druku, rysunku, przy użyciu technicznych środków przekazu informacji (M. Mozgawa, Komentarz aktualizowany do art. 212 Kodeksu karnego, Lex 2018).

Jak słusznie podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 17 marca 2015 roku, sygn. akt V KK 301/14 przedmiotem ochrony przepisu art. 212 § 1 k.k. jest cześć i godność osoby pomawianej o postępowanie lub właściwości, które są sprzeczne z prawem, z zasadami etyki, w tym etyki zawodowej, oraz np. o brak kompetencji lub zdolności do wykonywania danego zawodu. Wartość w postaci omówionego przedmiotu ochrony pozostawać powinna w równowadze z koniecznością ochrony innych wartości, to jest prawa do swobody wypowiedzi, prawa do krytyki oraz możliwości działania różnych organów, których zadaniem jest między innymi ocena przydatności do wykonywania zawodu, w postaci weryfikacji kompetencji i zdolności oraz ocena kwalifikacji etycznych niezbędnych do zajmowania określonych stanowisk, wykonywania różnych zawodów lub prowadzenia określonego rodzaju działalności. Jednak w tym samym orzeczeniu Sąd Najwyższy stwierdził, iż prawo do „krytyki” nie może być utożsamiane z prawem do „zniesławiania”, a krytyczne oceny powinny być wyrażane w odpowiedniej formie, zwłaszcza gdy nie są wyrażane w sposób spontaniczny lub w toku szybkiej wymiany słów, a w sposób zaplanowany i przemyślany.

2. Zniesławienie instytucji kredytowych

Biorąc pod uwagę zarzuty podnoszone wobec banków, które udzielały kredytów denominowanych bądź indeksowanych do waluty szwajcarskiej zasadne staje się pytanie, czy publiczne debatowanie na temat problemów frankowiczów może stanowić zniesławienie instytucji kredytowych. Stosunkowo niedawno przed rozstrzygnięciem takiej kwestii stanął Sąd Okręgowy w Warszawie. W wyroku z dnia 22 sierpnia 2018 roku, sygn. akt X Ka 721/18 rozpoznawał ona apelację od orzeczeń jednego z sądów rejonowych, który uniewinnił od zarzutu zniesławienia autora kilku artykułów opublikowanych w Internecie oraz w jednym z tygodników, a poświęconych problematyce kredytów frankowych. Oskarżony w swoich felietonach pisał w kontekście kredytodawców m.in. o „lobby bankowym” próbującym wywrzeć presję na Komisję Nadzoru Finansowego, „walutowym przekręcie” oraz o „bandzie złodziei i szulerów”. Jeden z banków uznał takie sformułowania za zniesławiające i wniósł przeciwko ich autorowi akt oskarżenia.

Jednak Warszawski Sąd Rejonowy, a za nim Sąd Okręgowy nie podzieliły opinii, iż powyższe określenia mają charakter zniesławiający. Sądy uznał, że zaprezentowana przez oskarżonego w felietonie ocena stanowiła subiektywną, krytyczną ale własną ocenę. Jednocześnie nie przekraczała ona – zdaniem sądów – granic wyznaczonych przez zastosowany gatunek literacki jakim jest felieton, a także w ramach swobody wypowiedzi dziennikarskiej. Oczywiście cytowany wyrok nie oznacza generalnego przyzwolenia na formułowanie przez frankowiczów w przestrzeni publicznej dowolnych ocen w stosunku do ich kredytodawców. Jednak badając, czy w danym przypadku doszło do zniesławienia trzeba przede wszystkim zważyć dwie wartości: wolność wypowiedzi z koniecznością ochrony czci. W tym kontekście trzeba zgodzić się z Sądem Najwyższym, który w wyroku z dnia 24 października 2017 roku, sygn. akt V KK 278/17, nie jest możliwe ustalenie z góry, jaki konkretnie rodzaj wypowiedzi może zostać zakwalifikowany, jako wypowiedź zniesławiająca lub znieważająca. Oceny takiej musi dokonać każdorazowo sąd orzekający w sprawie – przy uwzględnieniu okoliczności faktycznych występujących w realiach danej sprawy.

About author:

Comments are closed here.